Wybory w naszym życiu

Często zastanawiam się nad kwestią uczciwości. Kiedy byłam dzieckiem, było to naturalne, że zawsze postępowałam zgodnie z moim sumieniem. Nigdy nie wzięłam nic, co leżało na ulicy, bo oczywiście ktoś musiał to najpierw zgubić. Ja uważałam, że jeśli każdy to zostawi na swoim miejscu, to osoba, która to zgubiła w końcu wróci tam i znajdzie to. Zawsze porządnie odwieszałam przymierzane ubrania na miejsce, czyściłam brudny zsyp na śmieci. Zawsze zwracałam uwagę sprzedawczyni, że wydała mi za dużo pieniędzy, itd. itd. Jednak z wiekiem, sprawy już nie pozostały tak przejrzyste. Na przykład, czasami nie zwracam uwagi sprzedawczyni, że policzyła mi za mało, dlatego, że obok stoi jej szefowa i naprawdę nie wiem, co lepsze, czy być uczciwą, czy narazić kogoś na przykrą rozmowę. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że sprzedawczyni czy sprzedawca upierali się, że mają rację, chociaż oczywiste było, że policzyli mi za mało. W takich sytuacja zwracam im uwagę 2-3 razy i jeśli nie chcą o tym słyszeć, to nie robię widowiska, tylko wychodzę.

W supermarketach odstawiam wózek bardzo często, ale zdarza mi się, kiedy jest zimno czy pada deszcz, zostawić go obok innego porzuconego w pobliżu mojego samochodu. Och, nieładnie. Kiedyś cokolwiek kupiłam, to czy to było zepsute czy bezużyteczne, to po prostu trafiało do kosza na śmieci. Dzisiaj, nie ma takiego przedmiotu, którego nie zaniosłabym z powrotem do sklepu, jeśli nie działa lub coś mi w nim nie pasuje. Nie lubię tego u siebie. Oczywiście nie wpycham się nigdzie bez kolejki, ale kiedy prowadzę samochód, to zdarza mi się zajechać drogę i wymusić pierwszeństwo, czego się bardzo wstydzę.

Robię dużo rzeczy, których nie zrobiłabym jako dziecko, kiedy miałam czyste serce i czyste sumienie, ale staram się o tym pamiętać i kontroluję swoje dorosłe zachowania, na ile mogę. Dlatego spodobał mi się ten króciutki esej Rory Freedman, który wczoraj wpadł mi w ręce, oj nie w ręce, raczej przed oczy. Oto tłumaczenie:

Rory Freedman jest weganką, aktywistką na rzecz obrony praw zwierząt i autorką bestsellera Skinny Bitch (Wegańska Bogini) http://www.roryfreedman.com

Kiedy dorastałam, uważałam, że moja mama jest okropnie denerwująca. Za każdym razem, kiedy szliśmy kupować odzież, musieliśmy powiesić wszystkie ubrania z powrotem na wieszaku, zanim oddaliśmy je sprzedawczyni. Kiedy jechaliśmy do sklepu spożywczego, to musieliśmy zawieźć wózek z powrotem do sklepu, nie mogliśmy po prostu zostawić go na parkingu. A jeśli kasjerka kiedykolwiek popełniła błąd na naszą korzyść, musieliśmy jej zwrócić uwagę i pieniądze lub rzecz, której nie policzyła. To drażniło mnie, kiedy byłam dzieckiem i we wczesnej młodości. Zawsze narzekałam: „Dlaczego nie mogę zostawić ubrań w przymierzalni?” albo „Dlaczego nie mogę zostawić wózka tutaj?” albo „Dlaczego nie możemy wziąć tej torebki, nikt nigdy się nie dowie?” Ona zawsze na to odpowiadała: „Bo tak nie należy robić”.

Teraz, jako osoba dorosła, widzę, że moja matka była i jest kobietą bardzo prawą. Ona robi to, co należy – nie dlatego, że ktoś to widzi czy dlatego, że chce być pochwalona – ale dlatego, że jest to dla niej ważne. Ona rozumie, że to, co mówi i to, co robi, składa się na to, kim jest.

Być może w przyszłości będę w stanie osiągnąć ten sam poziom integralności, jaki ma moja matka. I być może pewnego dnia będzie to mi przychodzić bez wysiłku i stanie się częścią mojej natury. W międzyczasie, wielką przyjemność sprawia mi rozpoznawanie wszystkich sytuacji, podczas których mogę wybrać integralność. To nie jest jakąś noworoczną rezolucją czy rezygnacją z przeklinania w ciągu Wielkiego Postu – to jest coś, co mi towarzyszy przez cały dzień, każdego dnia.

Zdumiewa mnie to, że w przeszłości uważałam, że zachowanie integralności jest wyczerpujące. Obecnie jest to tak oczywiste, że życie na zasadzie integralności sprawia, że wszystko jest takie proste, a zarazem znaczące.

Integracja jest darem, który ciągle nam coś daje. Nauczyła mnie wdzięczności za duże rzeczy i za małe również. Nauczyła mnie życzliwości, współczucia i hojności. Nauczyła mnie, by być uczciwą i prostolinijną w stosunku do innych, ale co najważniejsze, w stosunku do siebie. To że staram się zachować integrację, pomogło mi stać się lepszą osobą. Sprawiło, że jestem szczęśliwsza. A najlepsze jest to, że chcę służyć innym. I nie przychodzi mi na myśl nic innego, co miałoby większe znaczenie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: