Moja wegańska historia? Jak większość rzeczy w moim życiu zaczęła się od siostry.

Najpierw wegetarianizm – miałam na niego ‘ochotę’ od małego. Zawsze czułam, że coś jest nie tak w tym kotlecie, pasztecie i innych takich specyfikach. No ale jako dziecko żadnej specjalnej wiedzy nie posiadałam 😉 Gdy siostra „została” wegetarianką – tym bardziej chciałam też. Słyszałam wtedy jedną z opinii pt. „jak skończysz 15 lat, bo wcześniej to niezdrowe”. Właściwie chyba nikt nie wiedział dlaczego ;). Wyszło tak, że zaczęłam jeszcze przed skończeniem tych magicznych piętnastu lat, przeżyłam to bez żadnego uszczerbku na zdrowiu i bez żadnych, nawet małych wojen z rodzicami. Za to im bardzo dziękuję, bo wiele razy słuchałam i czytałam opowieści innych wegetarian dotyczące problemów – nawet już w dorosłym życiu – w domu, z rodzicami właśnie. Mama nie martwiła się o moje zdrowie z tego tytułu (chociaż przyznaję, że na początku mojego wegetarianizmu może i warto było :D. Jak wspomnę sobie tę mało urozmaiconą kuchnię…  typowe ‘wyrzucenie kotleta z talerza’…). Wiedziała, że sobie poradzę i krzywdy nie zrobię. Tata na swój dziwny sposób też popierał. Wyśmiewał czasem, powtarzał oklepane stereotypy i zupełnie bezsensowne żarty… ale wiele razy opowiadał wszystkim o mojej, naszej wrażliwości, z której był dumny.

Stosunkowo niedawno siostra ogłosiła się weganką. Zaczęła przedstawiać mi książki i poglądy Joan Dunayer i Garego Francione, pokazała, że wykorzystywanie zwierząt jest złe samo w sobie, nawet wtedy gdy „nie dzieje im się krzywda”, że nie ma znaczenia czy jajka są z chowu klatkowego, czy z „wolnego” wybiegu – niesprawiedliwość jest ta sama.We mnie wtedy też zaczęło to dojrzewać.. coraz więcej myślałam, myślałam, myślałam… Zaczęłam czytać więcej odpowiednich rzeczy, rozmawiałam z siostrą, dopytywałam, pytałam o jej zdanie na różne kwestie. Uczestniczyłam w kilku znaczących dla mnie dyskusjach – nawet jeśli to uczestniczenie było tylko czytaniem – i tak wiele mi dało. W końcu przestałam smarować chleb masłem, serkiem, sprzedałam skórzane glany itp. Zaczęłam bardziej zagłębiać się w sprawy etyczne. Zresztą nie tylko dotyczące bezpośrednio weganizmu, praw zwierząt (wszystkich, zatem i praw człowieka również). Ochroną środowiska i tzw. Ekologią zafascynowana byłam zawsze. Wszystkie nowe wybory wiązały się z wieloma aspektami. Cieszyło mnie eliminowanie, dochodzenie do kompromisów, świadomość konsumpcji…

Wtedy też dzięki przyjaciółce zaczęłam gotować. Zawsze podziwiałam ją i jej kuchenne poczynania. No bo jak to.. czasy licealne a ona gotuje. I to zupełnie niestandardowo! No kurczę… zazdroszczę… „chce jej się! :D”… ale ale… przecież sama też tak mogę zacząć. Czemu mam tylko zazdrościć? 😉 I zaczęłam. Co więcej – kończyć nie zamierzam :D. Sprawy dietetyczne wciągnęły mnie tak samo jak etyczne. Staram się ciągle dowiadywać więcej i więcej… Pokazywać ludziom, jak prosto i przyjemnie jest stworzyć dobre, zdrowe i pięknie wyglądające jedzenie. Jeśli tylko ktoś chce się czegoś dowiedzieć  – staram się rozmawiać. Ale tylko wtedy, kiedy ktoś wykaże realną chęć odpowiedzenia sobie na postawione pytania… a nie tylko wypalić standardowym tekstem, dla zasady.

Bardzo dużo zmieniło się w moim życiu… bo ja się zmieniłam. I codziennie nie mogę uwierzyć w to, co widzę, patrząc na poczynania ludzi z siatami „niezbędnych” zakupów, pędzących z pracy do domu, narzekających na wszystko co się da, zmęczonych…  w imię „bo tak to już jest na tym świecie”.  Załamuję się, ale z drugiej strony okropnie się cieszę, że mimo swoich dwudziestu lat już wiem, że jest tak, bo tak robimy, takie a nie inne schematy powtarzamy i że każdy, w każdej chwili może to zmienić.

Siostra, przyjaciółka i cała „historia z weganizmem” spowodowały, że jestem teraz taka jaka jestem – szczęśliwa i spełniona. Nie marnująca jedzenia, starająca się szanować (prawa) wszystkich, myśląca o konsekwencjach większości podejmowanych działań, świadoma coraz większej ilości rzeczy – i chcąca mieć wpływ na zmianę tego, co zmienić trzeba.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: