Dlaczego nadal jestem weganką

Tekst pochodzi ze strony thisdishisvegetarian.com i jest odpowiedzią na artykuł pt. „Dlaczego już nie jestem wegetarianką”

Jeśli chodzi o pisanie, to nie wiem, czy to błogosławieństwo czy też przekleństwo, ale jestem zwięzła i przyjemna. Podaję same fakty. Kiedy więc kolega przysłał mi mailem artykuł „Dlaczego nie jestem już wegetarianką”, w pierwszym odruchu po przeczytaniu odłożyłam go, aby któryś z naszych redaktorów na niego odpowiedział, bo wiedziałam, że moje „oj siostro, jesteś idiotką” nie tylko było nie na miejscu, ale nawet nie składało się z mojego minimum 200 słów.

Rozumiecie, kiedy ktoś mnie pyta, dlaczego jestem weganką, zawsze odpowiadam tak samo: „Bo tak należy.” Niektórzy mogą uznać to za odpowiedź wykrętną, ale czasami po prostu wiemy w swoim sercu, że robimy coś właściwie albo nie. Ja czuję, że jedzenie zwierząt jest złe. Jednak odpowiedź typu „Bo tak należy.” nie robi wrażenia na czytelnikach, tak więc postanowiłam rozciągnąć moje rozumowanie w celu napisania bardziej odpowiedniej repliki na wyżej wymieniony artykuł.

Tutaj więc prezentuję moją odpowiedź na artykuł „Dlaczego nie jestem już wegetarianką”.

Autorka, Jenna Woginrich, (podobno) została wegetarianką, kiedy „odkryła horror hodowli przemysłowej – zboczony świat linii fabrycznej, złożonej z obozów masowej zagłady, kaleczonych zwierząt, napromieniowanych zwłok i chorób w tej zgniliźnie.” Woginrich przez większość swojego dorosłego życia była wegetarianką aż do momentu, kiedy zrozumiała, że jej niechęć do jedzenia mięsa nie rozwiązuje problemu warunków życia zwierząt. Postanowiła więc hodować i zarzynać własne zwierzęta z powodu „swojej miłości do zwierząt”. Zaraz zaraz, co takiego? Zasadniczo Woginrich uważa, że nie jedzenie mięsa nie jest właściwym protestem przeciw farmom przemysłowym. Aby dać tym siedzibom tortur nauczkę, musimy wspierać małe, rodzinne gospodarstwa albo hodować swoje zwierzęta na jedzenie.

Po niewielkich poszukiwaniach materiałów na jej temat, odkryłam, że pani Woginrich puszcza w obieg ciągle ten sam artykuł.

Czy jest ona opłacana przez przemysł hodowlany czy też jest zwykłym tłukiem kochającym mięso opętanym na punkcie irytowania wegetarianów – tego nie wiem. Ale Woginrich jest bardzo zdeterminowana, żeby dzielić się swoim przesłaniem… z każdym.

Może niektórzy wegetarianie, nie jedzący mięsa w proteście przeciwko farmom przemysłowym, mogą być w stanie rozumieć jej podejście. (…)

Ja nie jestem weganką, aby zaprotestować przeciwko farmom przemysłowym (to tylko ekstra bonus), ja po prostu nie uważam, że należy jeść czujące istoty. Bez znaczenia, czy były hodowane i traktowane właściwie czy nie, bo końcowy rezultat jest taki sam – śmierć. Tak samo jak nie zjem mojego kota i psa, odmawiam strawienia zwierzęcia, które musiało zostać zabite, aby dotrzeć do moich ust.

Tak więc pani Woginrich, niech pani kontynuuje głoszenie miłości do zwierząt poprzez jedzenie ich, a ja będę dalej zachęcać do współczucia i miłości poprzez ocalanie życia.

http://www.thisdishisvegetarian.com/2011/01/1257why-i-am-still-vegan-response-to.html

http://www.guardian.co.uk/commentisfree/cif-green/2011/jan/19/vegetarian-animal-cruelty-meat

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: