Od Wegańskiej Bogini do Billa Clintona: Weganizm przybiera na sile

Poniżej tłumaczenie artykułu Jonathana Balcombe pt. From Skinny Bitch to Bill Clinton: The Rise of Veganism

Weganizm staje się świętym Graalem indywidualnego aktywizmu.

Czy zauważyliście ostatnio to słowo „weganizm”? Jeśli mieszkacie w Ameryce i czytacie gazety czy popularne magazyny, jest szansa, że tak. Jeśli oglądacie telewizję, to prawdopodobnie nawet wiecie, jak się je prawidłowo wymawia.

Wczoraj serfując kanały TV, natrafiłem na program o nazwie Entourage, z takim opisem fabuły: „Vince wyrusza na romantyczną przygodę z weganką.”

Jeśli przejrzycie półki w lokalnej księgarni, na pewno również zauważycie słowo weganizm. W księgarni Barnes & Noble w pobliżu mojego domu, istnieje cały dział zatytułowany „Kuchnia wegetariańska”, a około ¼ znajdujących się w nim książek ma w tytule słowo wegańska. Książki takie jak „How It All Vegan”, „Veganomicon” i „Vegan Cupcakes Take Over The World” należą do bestsellerów wegańskich książek kucharskich.

Inne zostały uznane przez New York Times za bestsellery, m. in. Tal Ronnena „The Conscious Cook” oraz hit Rory Freedman i Kim Barnouin z 2005 „Skinny Bitch” (Wegańska bogini) – książka, która bezwstydnie promuje ściśle roślinną dietę. Ostatnio, mając trochę czasu między lotami, zajrzałem do księgarni na lotnisku, i powiedziałem sobie, że nie wolno mi stamtąd wyjść, zanim nie znajdę słowa weganizm. Zabrało mi to tylko 4 minuty.

Stworzone w 1944 roku przez Brytyjczyka Donalda Watsona (1910-2005), słowo „weganizm” dopiero niedawno zyskało na popularności.

Po raz pierwszy usłyszałem je pod koniec lat siedemdziesiątych, kiedy ktoś wspomniał, że rodzina wegan odwiedziła mój obóz letni. Zostali opisani jako ludzie bladzi, słabi i mający dready. To nie był ponętny obrazek.

Weganizm stracił obecnie status słabeusza, dzięki takim zawodowym sportowcom jak Mike Tyson (bez żartów na temat ucha, proszę), były mistrz sztuk walk mieszanych w wadze lekkiej Mac Danzig i były zawodowy hokeista kanadyjskiej kadry narodowej twardziel Georges Laraque.

Weganizm szybko pozbywa się ascetycznej narzutki. Staje się modny, dzięki takim gwiazdom jak Alicia Silverstone, Joaquin Phoenix i Ellen DeGeneres. Staje się symbolem władzy, dzięki ikonom biznesu, takim jak prezydent Ford Motors Bill Ford, założyciel Twittera Biz Stone czy przedsiębiorca z Las Vegas Steve Wynn. Nawet były prezydent Bill Clinton jest już uczniem dr Caldwella Esselstyn i dr Deana Ornish, którzy cofają choroby serca.

Być może najważniejszym aspektem weganizmu jako wschodzącej gwiazdy jest jego miejsce w dyskusjach na temat zmian klimatycznych. Ze względu na niszczenie środowiska przez przemysł hodowlany, weganizm może stać się świętym Graalem indywidualnego aktywizmu, nie tylko dla zwierząt i zdrowia, ale dla całej planety. Wiele analiz wskazuje na przemysły mięsny i mleczny jako głównych sprawców globalnego ocieplenia.

Duże znaczenie w tej kwestii ma Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (w 2007 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla wspólnie z Al Gorem), którego raport stwierdził, że hodowla zwierząt przyczynia się do globalnej emisji gazów cieplarnianych (ok. 18%) w większym stopniu niż cały sektor transportu (13,5%). W ciągu ostatnich dwóch tygodni weganizm pojawił się dwukrotnie (pozytywnie) w artykułach na temat zmian klimatycznych, opublikowanych w Washington Post.

Jak na ironię, światowi przywódcy wydają się ignorować te informacje. W jednym z wyżej wymienionych artykułów w Post, który omawiał niedawny szczyt w Meksyku poświęcony zmianom klimatu, nie wymieniono wyborów żywności jako tematu omawianego przez światowych liderów i ustawodawców. Ale na zamieszczonym obok artykułu zdjęciu widoczni byli aktywiści z hasłem „Bądź wege, bądź eko, aby ocalić planetę!”

Możesz się zastanawiać, jaki to wszystko ma związek z wewnętrznym życiem zwierząt? Duży. Wyobraź sobie, że siedzisz w stodole na wiązce siana pośród menażerii stworzeń: kilka świń, dwie owce, koza, stado kurczaków i parę indyków. Krowa podchodzi i obwąchuje twoje włosów. Wyciągasz rękę i czujesz jej ciepły oddech na palcach. To są te zwierzęta, które ocalisz każdego roku, kiedy zostaniesz weganinem. Około 95 zwierząt.

Jeśli wszyscy przeszliby na weganizm, oczywiście byłoby o wiele mniej zwierząt hodowlanych. To jest dobra rzecz, ponieważ prawie wszystkie rodzą się, by żyć w niedoli. Te, które pozostałyby, otrzymałyby szansę na godne życie z możliwością doświadczenia swojej wewnętrznej natury, zgodnie ze swoim przeznaczeniem –tak jak te, które miały dużo szczęścia i trafiły tutaj, i tutaj, i tutaj.

Dr  Jonathan Balcombe

http://secretaryofinnovation.com/2010/12/17/from-skinny-bitch-to-bill-clinton-the-rise-of-veganism/

http://animalsanctuary.org/animals/index.html

http://farmsanctuary.org/rescue/rescues/

http://pigspeace.org/main/index.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: