”Totalna przemiana energetyczna: etap bezmleczny”

Marrisa Campise

The Huffington Post (wiadomości online)

Po spotkaniu z dr Frank Lipmanem, przeczytałam jego książkę pt. Revive, będącą ratującym życie przewodnikiem, który wyjaśnia, co powoduje utratę energii i oferuje sposoby na zatrzymanie tego procesu.

Dr Lipman opracował 6-tygodniowy kurs, składający się z 42 etapów, który ułatwia czytelnikom rozpoczęcie procesu regeneracji ciała i umysłu. Doszłam niedawno do etapu 15: Eliminacja Produktów Mlecznych. To było wyzwanie.

Kilka tygodni temu poszłam na przyjęcie do iShares na Barclay i spotkałam tam kilku chłopców z firmy brokerskiej WallachBeth, wśród których był nowy weganin, Will Dersch, Otwarcie mówił o zmianach, jakich doświadczył w trakcie nowej diety i przekonywał swoich współpracowników, aby poszli jego śladem. Twierdził, że przeczytanie Raportu Chińskiego uwolniło go od przekonania, że sam nie ma wpływu na swoje zdrowie. Po pełnym przejściu na weganizm, w ciągu 10 tygodni jego poziom cholesterolu spadł z 230 do 180. Chwalił się bardziej stabilnym poziomem energii i znacznie zdrowszym trybem życia: „Zacząłem od poszukiwania odpowiedzi na temat, jaka żywność jest rzeczywiście dobra dla mnie, mojej żony i mojego syna.” Ale przyznał się, że czasami znajduje się w trudnej sytuacji, gdyż jego zawód wymaga częstych obiadów z klientami. Mimo że z dumą dyskutował na temat pozytywnych zmian w stylu życia, niektórzy z jego kolegów zaczęli sobie z niego kpić i mówić o swoich upodobaniach do mięsa i nabiału.

Ta dyskusja nie mogła napatoczyć się w lepszym momencie. Ja już nie jadłam mięsa, ale dopiero od tygodnia nie jadłam nabiału, tak więc nadal miałam pewne wątpliwości. Bardzo mnie interesowało, co miał do powiedzenia na temat nabiału, i z pewnością identyfikowałam się z trudnościami, jakie napotykał w kontaktach z ludźmi.

Tak naprawdę to dla mnie czynnik towarzyski jest najtrudniejszy. W pracy do moich obowiązków należy zabieranie na obiad różnych przedsiębiorców i specjalistów inwestycyjnych. Kiedy jestem na delegacji, często chcą się spotkać ze mną w swojej ulubionej restauracji, a z tym łączy się: ,,musisz tego spróbować!”, a jest to zazwyczaj danie, które wykracza poza mój plan dietetyczny. Czasami ludzie ci są bardzo uparci, a dania są bardzo kuszące.

Szczerze mówiąc, jest jeszcze za wcześnie, żebym mogła stwierdzić, iż korzyści wynikające z rezygnacji z mleka, znacznie przewyższają trudności, które wynikają z tego wyboru. Delegacje są szczególnie trudne. Większość produktów w samolocie i na lotniskach nie jest bezmleczna, tak więc ważne jest, żeby się przygotować. Dlatego korzystam z przewodnika Ashley Koff RD „Prowiant do samolotu”. Ashley daje w nim kilka porad, jakie przygotować  napoje i przekąski oraz opisuje, w jaki sposób dłuższe przebywanie na wysokości ok. 10 000 metrów wpływa na nasze ciało.

Ale zawsze zdarzają się nieprzewidziane okoliczności, które testują moją siłę woli, tak było kilka dni temu. Po wynajęciu pokoju w hotelu na zachodnim wybrzeżu (nadal funkcjonuję na czasie wschodniego wybrzeża, dodam), znalazłam restaurację i zamówiłam czerwone buraczki. Po serii denerwujących zdarzeń, w wyniku których nie jadłam od 5 godzin, umierałam z głodu, i czerwone buraczki wydawały się bezpiecznym wyjściem. Po chwili, która zdawała się trwać wieczność, przybyły buraczki, ale całe pokryte kozim serem! Musiałam je odesłać! Powinnam dodać, że według programu dr Lipmana, pewne produkty nabiałowe są dozwolone (zaleca on nie spożywanie mleka krowiego, ale feta, ser kozi i owczy, a także białko z serwatki są w porządku), ja jednak podjęłam decyzję unikania wszelkiego nabiału.

Proteiny mleczne w moich koktajlach zastąpiłam proteinami pochodzącymi z konopi. Ogólnie rzecz biorąc, różnice, które zauważyłam po rezygnacji z nabiału są nieznaczne, ale zdecydowanie pozytywne, wliczając w to wyższy i zbalansowany poziom energii i rzadsze bóle żołądka. I nie mam takich zachcianek, które spowodowałyby przerwanie tej diety. Jestem przekonana, że razem wzięte te małe zmiany pomogą mi stać się lepszą i bardziej zintegrowaną osobą.

Niektóre alternatywy do nabiału, które wypróbowałam:

* Zamiast mleka krowiego: mleko migdałowe, mleko z konopi, mleko z ryżu, mleko kokosowe.

* Lody: Zamiast lodów, robię w domu sorbet, ale jest też mnóstwo świetnych przepisów na lody bezmleczne.

* Sery: Różne serki robione z orzechów nerkowca, migdałów i mieszanek ryżu.

* Masło – wegańskie masła i margaryny.

http://www.huffingtonpost.com/marissa-campise/for-low-energy-go-dairy-f_b_518219.html

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: