Urojony czy wegański

Niemal każdy z nas wychował się na jedzeniu mięsa, nosił skórzane buty i paski, może nawet oglądał występy w cyrku i chodził do ogrodów zoologicznych. Wielu z nas kupiło ukochane zwierzątka w sklepach zoologicznych. Nosiliśmy wełnę i jedwab, jedliśmy hamburgery i chodziliśmy na ryby. Nigdy nie zastanawialiśmy się nad tym, że te działania powodowały bezpośrednio lub pośrednio cierpienie zwierząt.

Pamiętam jakiś kawałek z biblii, kołatający się w zakątkach mojej pamięci, kiedy Jezus powiedział, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem ten, który jest bez grzechu. Trudno nam teraz zrozumieć ludzi, którzy nie mogą pojąć, dlaczego jesteśmy weganami. Trudno nam ich zaakceptować. Trudno nam uwierzyć, że mogą jeść ciało innych istot. Bo zwykle są tacy słodcy i uczynni. Uważają się za „dobrych” ludzi. Karmią bezdomne koty, opiekują się psami. Wszystko w ramach tej fałszywej rzeczywistości, z której nie chcą wystawić swojego nosa. Bo wtedy zaczęliby żyć w świecie, gdzie krew niewinnych beczących, kwiczących, gęgających, milczących czy wyjących ofiar leje się nieustannie w każdym zakątku świata. W tym prawdziwym świecie nie ma „dobrych” ludzi. W tym prawdziwym świecie, zwierzęta, dzieci i ludzie traktowani są jako towar, jako dawca i odbiorca. Ci tzw. „dobrzy” ludzie żyją w luksusie swojego urojonego światka. Niektórzy z nas cały czas trzymają się kurczowo tej urojonej rzeczywistości, bo panuje tam fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Ale zamiast kurczowego czepiania się wspomnień z dzieciństwa, musimy zburzyć podstawy tego negatywnego, okrutnego, opartego na wyzysku i nieopisanym cierpieniu systemu. A przez zburzenie nie mam na myśli fizycznego ataku. Jedynym sposobem na zburzenie tej obłudnej fasady, jest postawa szlachetności, dobroci, nieopisanego współczucia, niezwykłej hojności, nadmiernej życzliwości, prawdomówności. To i wiara w wyższą świadomość, która spłynie na naszą nieszczęsną planetę i oświeci ciemne kąty i tych zatwardziałych „dobrych” ludzi, pozwolą na przyjście zmiany. Wtedy ten urojony świat naszego społeczeństwa stanie się prawdziwy. On naprawdę będzie dobry. Naprawdę bezpieczny, tak dla ludzi i dzieci, jak i zwierząt.

Czasami, w pewnych sytuacjach ciężko mi jest nie cisnąć kamieniem w stronę zatwardziałych i ograniczonych ludzi, szczególnie, kiedy zapędzę się w supermarkecie do działu z mięsem, bo wtedy od razu słyszę płacz i widzę krew, i nogi się pode mną uginają. Albo kiedy muszę przeczytać o rzeźniach czy farmach przemysłowych (nigdy tego nie robię, ale zdarza się, że muszę przepisać jakieś informacje), to wtedy, och, zejdźcie mi z drogi, bo jestem jak chodzące tornado. Najmniejsza drobnostka wyzwala we mnie krzyk. I krzyczę na wszystko, na krzesło, które plącze mi się pod nogami, na psa, na koty, na ludzi. A potem włączam telewizor i wchodzę na godzinę do urojonego świata, żeby trochę zapomnieć, żeby móc wytrzymać, żeby móc kontynuować codzienne życie.

Jednak ten urojony świat to ostoja systemu wyzysku. Dzięki niemu, nikt nie chce myśleć o sprawach nieprzyjemnych. W urojonym świecie, wygodnie przełączamy kanał telewizyjny, który mówi o czymś przykrym . Dlatego powinniśmy być silni i nie poddawać się tej zbiorowej hipnozie. Im więcej będzie ludzi w pełni świadomych tej sytuacji, tym szybciej nasza wyższa energia połączy się i stanie się silniejsza. A silna energia dobra i wysoka świadomość mają niezwykłą moc. Tylko to może zburzyć ten skorumpowany system, za którym stoją właściciele przemysłu mięsnego, naftowego, chemicznego, farmaceutycznego, sprzedaży nieruchomości, mafia itd. itd. I naprawdę wierzmy w to całym sercem, bo wiara czyni cuda.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: