Dieta wegańska to wymóg naszych czasów

Dieta wegańska jest zdrowa, potwierdziły to liczne badania. Ale ludzie przyjmują ją nie tylko z troski o swoje zdrowie i dobre samopoczucie, ale również z szacunku do zwierząt i planety. Wegańska kuchnia jest również smaczna. Po odstawieniu produktów pochodzenia zwierzęcego, zaczynamy rozwijać naszą pomysłowość kulinarną. Wyostrza się nasz smak i poczucie estetyki.

Najzdrowiej jest jeść produkty ekologiczne, nie zawierające szkodliwych dodatków i nie spryskanych pestycydami. Najlepiej zakupy jest robić na ryneczku warzywnym, czasami mamy możliwość znalezienia gospodarza, który nie stosuje nawozów chemicznych dla swoich upraw.

Warto jest też poszukać sklepów ze zdrową żywnością w pobliżu naszego miejsca zamieszkania. Możliwe jest też zamawianie artykułów do domu ze sklepów internetowych. W supermarketach również można znaleźć interesujące nas produkty, w dziale ze zdrową żywnością. Ostatnio byłam w Carrefourze i widziałam na stoisku z kiszonkami wędzone tofu, czasami dostępne jest tam również zwykłe tofu, różne kiełki. Niedaleko przetworów ze zwierząt, można znaleźć wegańskie wędliny: parówki sojowe lub szynkę. Myślę jednak, że cena ich jest wyższa niż tych pierwszych. Wiąże się to z tym, że przemysły mięsny i hodowlany otrzymują ogromne subsydia rządowe. Pieniądze to oczywiście pochodzą z naszych podatków. Subsydia rządowe otrzymuje również przemysł mleczarski.

Każdy inteligentny rząd, wprowadziłby subsydia dla upraw rolnych organicznych, ponieważ ziemia uprawiana organicznie, wchłania duże ilości CO2, i gwarantuje społeczeństwu żywność, nie zawierającą chemicznych środków owadobójczych, czyli że ilość osób chorych automatycznie zmniejszyłaby się, a z tym dotacje państwowe dla sektora opieki zdrowotnej. Według mnie, każdy rząd chciałby mieć zdrowe społeczeństwo i czyste powietrze. Ale widocznie tak nie jest. Ciężkie subsydia dla przemysłów, które najbardziej zatruwają środowisko i są powodem najcięższych chorób (w tym raka, chorób krążenia, cukrzycy, etc.), pokazują, że wszystkie rządy chcą mieć chore społeczeństwo i zanieczyszczone środowisko.

Wracając do produktów wegańskich, w supermarketach można zaopatrzyć się w różnego rodzaje kasze: gryczaną, pęczak, jaglaną, kuskus (grysik pszenny); płatki: kukurydziane, pszenne, jęczmienne, ryżowe; otręby, ryż, bezjajeczne makarony – ze zwykłej mąki pszennej białej lub razowej, nieoczyszczonej. Są również dostępne bardziej egzotyczne makarony ryżowe lub sojowe. Produkty zawierające wysoką ilość białka to: fasola biała Jaś (duża i mała), fasola czerwona, fasola czarna, zielona fasolka mung, soja, cieciorka, soczewica – brązowa, zielona, czerwona, oraz proteina sojowa w różnych postaciach- grysiku, kotletów. Często też można spotkać gotowe mieszanki zbóż i fasolek czy pół-gotowe potrawy: kotleciki, które trzeba jedynie usmażyć. Bardzo pożywne jest mleko sojowe o różnych smakach: waniliowym, czekoladowym i owocowym. Są również inne rodzaje mleka wegańskiego jak ryżowe, owsiane, orzechowo- migdałowe.

Znajdzie się też coś dla łasuchów- desery sojowe lub ryżowe, budynie i mleczka sojowe w proszku, również suszone owoce i orzechy: nerkowce, włoskie, laskowe, makadamia, fistaszki. Również ziarno: słonecznik, sezam, pestki dyni. Wystarczy podprażyć je lekko na patelni, dodać sos sojowy i gotowa przekąska lub dodatek do kanapek, kasz itp. Polecam też gotowe pasztety z soi z dodatkami lub nawet wegański paprykarz. Dla osób, które się zawsze spieszą, są mrożonki warzywne i owocowe, a także gotowe mieszanki suszonych warzyw, gotowe do wrzucenia do zupy. Może nie należy polecać tego typu niepełnowartościowych produktów, ale według mnie, wszystko jest lepsze od produktów związanych z cierpieniem zwierząt.

Jak już wspomniałam, najlepiej jednak odżywiać się produktami świeżymi i ekologicznymi. Wiele osób przechodzi na dietę surową, z tym, że ostrzegam, naprawdę trzeba się do tego przygotować. Mam na myśli nauczenie się ”gotowania” surowego. Są wspaniałe zupy, mleczka, najróżniejsze potrawy, których się nie gotuje (czasami się je lekko podgrzewa), ale będzie wam trudno żyć na samej marchewce i selerze, tak że dobra książka kucharska o surowych daniach jest niezbędna. Chyba że wybierzemy dietę frutariańską, która jest łatwiejsza i naprawdę nie powoduje cierpienia. Bo jak wiemy, również warzywa mają pewną świadomość istnienia, z tym że minimalną. Tak więc dieta oparta na owocach jest pozbawiona zabijania, ale polecam ją tylko osobom, które mają pełną kontrolę nad własnym ciałem, i wiedzą, że potrafią je utrzymać w pełnym zdrowiu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: