Świat zwierząt

Wreszcie znalazłem brakujące ogniwo między zwierzęciem i człowiekiem cywilizowanym. To jesteśmy my.

Konrad Lorenz, laureat nagrody Nobla

Wzruszamy się, słysząc o ludziach, którzy byli w obozach koncentracyjnych. Napawa nas odrazą to, czego tam doświadczyli. Czujemy nienawiść do ludzi, którzy zgotowali innym taki los. Ale przecież podobny los my zgotowaliśmy zwierzętom, które są masowo zabijane w miejscach zwanych rzeźniami. Strach, cierpienie, ból, osamotnienie towarzyszą tym bezbronnym istotom każdego dnia. Ich całe życie, to jeden ciągły koszmar, piekło zgotowane im przez człowieka. Istnieje wiele różnych form wykorzystywania zwierząt, niektóre bardziej subtelne, niemal niezauważalne.

Wiele stron o wegetarianizmie cytuje badania Konrada Lorenza, austriackiego zoologa i ornitologa, twórcy nowoczesnej etologii, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii w 1973 roku. Prowadzone przez niego badania i obserwacje pozwoliły zobaczyć świat zwierząt w innym świetle. W sposobie zachowywania się zwierząt, dostrzegł on takie cechy, które przypisuje się tylko ludziom. Na przykład gęsi pozostają w związkach monogamicznych. Zachowania zakochanej pary przypominają zachowania zakochanych ludzi. Po śmierci partnera, pozostały przy życiu ptak przeżywa wielki ból. Wdowy przeważnie pozostają już do końca życia same. Przez długi okres, co najmniej przez rok, są apatyczne i zagubione, a cierpienie i ból odbijają się w ich oczach.

Na zdjęciu u góry widzimy, jak stado gęsi podąża za Lorenzem, jak za własną matką. I widok ten jest wzruszający i cieszy oko, prawda? Nie jest to jednak widok zupełnie niewinny. Lorenz w swoich eksperymentach wykorzystywał wiedzę na temat kodowania gęsi. I tak, tylko dlatego, że młodziutkie pisklaki, kiedy otwierały oczy po raz pierwszy, widziały poruszającego się Lorenza, a nie swoją mamę, to uznawały go za swojego rodzica, po czym zawsze już maszerowały za nim, a w sytuacji zagrożenia, z piskiem biegły, aby schronić się pod jego skrzydłami…

Jestem pewna, że Lorenz traktował je z miłością, ale takie postępowanie graniczy z okrucieństwem wobec zwierząt. Lorenz pochodził z bogatej rodziny i jego ojciec, znany chirurg wiedeński, kupił farmę, na której hodowano kurczaki i kaczki, na pewno nie dla przyjemności. Kiedy Lorenz był mały, razem z ojcem zamieniali jajka kaczek i kur, po czym boki zrywali, kiedy mama kaczka usiłowała nauczyć małe pływać, a mama kura nie rozumiała, dlaczego jej dziecko pędzi do bajorka.

Nie potępiam Lorenza, bo mimo iż nie był wegetarianinem, na pewno świadomie nie zamierzał skrzywdzić żadnego zwierzęcia. Jednak uważam, że zamiast bawić się życiem zwierząt, i kreować sztuczne środowisko, jak w przypadku piskląt gęsich, łatwiej jest skorzystać z pomocy osób, które autentycznie potrafią komunikować się ze zwierzętami. Za niewielką opłatą, można skorzystać z usług takiej osoby i dowiedzieć się na przykład, dlaczego nasz kot od 2 tygodni siedzi nonstop na lodówce. Nie trzeba prowadzić eksperymentów na gęsiach, tylko po to, żeby napisać na temat gęsi. Zazwyczaj ludzie z umiejętnością porozumiewania się ze zwierzętami organizują warsztaty, na których uczą tej metody zainteresowanych światem zwierząt, czy też tylko światem swojego psa czy kota.

Przestańmy więc skazywać zwierzęta na koszmar rzeźni czy eksperymenty w laboratoriach, ale przestańmy także traktować je jako naszą własność. Wybierając zdrową dietę wegańską,

każda osoba podaruje życie ok. 34 zwierzętom lądowym rocznie, ale także uniknie wielu chorób, związanych ze spożywaniem produktów mięsnych i nabiału.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: