Druga część wywiadu z Wojciechem Eichelbergerem.

Tytuł:     Weganie nie jedzą przyjaciół- część 2

Przyjaciel na talerzu czyli zwierzęta są do kochania, nie do jedzenia.

Zwierzęta są do kochania, nie do jedzenia – mówi Wojciech Eichelberger w rozmowie z Renatą Arendt­Dziurdzikowską

http://www.eioba.pl/a101345/przyjaciel_na_talerzu_czyli_zwierzeta_sa_do_kochania_nie_do_jedzenia

Przecież kochamy zwierzęta, ale to nie przeszkadza nam zabijać je i zjadać. Jak to się dzieje, że jedzenia mięsa nie wiążemy z faktem zabijania, z cierpieniem zwierząt?

Rozmawiałam niedawno z wrażliwym mężczyzną, właścicielem gospodarstwa rolnego. Ma dużo zwierząt, które – jak twierdzi – bardzo kocha. Te, które zabija, sprzedaje, ponieważ nie byłby w stanie ich jeść. Dla swojej rodziny kupuje mięso w sklepie. I jeszcze jeden przykład. Kilka lat temu byłam w delegacji we Włoszech. Organizatorzy pokazywali nam, dziennikarzom ze Wschodu, nowoczesny zakład przetwórstwa mięsnego. Nigdy nie zapomnę przygnębiającego wrażenia, jakie zrobiło na nas to miejsce. Pracownicy przy taśmach z fragmentami zwierzęcych ciał byli bladzi i apatyczni, niechętnie odpowiadali na nasze pytania. Czuliśmy się jak w grobie. Przez wiele godzin po tej wizycie nie mogliśmy dojść do siebie. A jednak wieczorem na bankiecie niemal wszyscy jedliśmy szynkę parmeńską…

Tak objawia się owo rozszczepienie, o którym mówiłem wcześniej. Gdy w okolicach trzydziestki zacząłem robić wewnętrzne i zewnętrzne porządki w swoim życiu i m.in. zdecydowałem się na wegetarianizm, bardzo pomógł mi tekst, na który natknąłem się w książce Phiiipa Kapleau „Ochraniać wszelkie życie”: „Od setek tysięcy lat z mięsa duszonego w garnku sączy się wywar żalu i nienawiści, którym tak trudno jest położyć kres. Jeśli chcesz wiedzieć, skąd biorą się na świecie nieszczęścia wojen, wsłuchaj się w rozpaczliwy krzyk dochodzšcy z rzeźni o północy”. Ktoś mógłby zapytać, jaki jest związek między jedzeniem mięsa a wojną. Myślę, że bardzo wyraźny. Po to, by móc brać udział w szaleństwie wojny i zabijać ludzi, najpierw musimy się wewnętrznie rozszczepić. Tak jak dzielimy zwierzęta na te do kochania i te do zabijania, tak samo musimy podzielić ludzi na tych, których kochamy, i na tych znienawidzonych, których można, a nawet trzeba zabić. Wojna jest tragicznym wyrazem ludzkiego rozszczepienia, którego prototypem może być nasze dziecięce doświadczenie z kurczaczkiem do głaskania i kurczaczkiem do jedzenia

Chcesz powiedzieć, że jedząc zwierzęta, włączamy się w obieg zabijania, przykładamy rękę do wojen?

-Na ogół nieświadomie, ale tak. Świat jest całością, w której każde zdarzenie nieuchronnie pociąga za sobą następne. A my, ludzie pozostajemy w nieustannym stanie wojny ze światem przyrody. W bezlitosny, bezwzględny sposób, na skalę przemysłową eksterminujemy niewyobrażalne ilości zwierząt, fundując im swoiste obozy koncentracyjne i komory śmierci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: